piątek, 29 marca 2013

Święta...

W zasadzie nie obchodzę świąt, chociaż w sensie komercyjnym różnie to bywa: kolejki, ludzie, brak produktów do ciast na sklepowych półkach (bo piecze się tylko w święta). Jednak trzeba było zrobić jakieś zakupy i znalazłam przy tym kilka ciekawostek (lub absurdów jak kto woli). 
Za jakość zdjęć przepraszam, ale robione telefonem. 

To oferta świąteczna Tesco:


A poniżej baranozając - nie wiem co autor miała na myśli, bo ani to baran, ani zając :)


W nazywaniu stroń...


Kawałek audycji radiowej:

- i te grzyby one mają rozbudowany system i pod ziemią jest wielokilogramowa masa połączona zespołami nerwów (mierzono opieńkę amerykańską czy coś takiego).

Pada pytanie: czyli chce pan powiedzieć, że bliżej nam do pieczarki niż do tulipana?

- No tak. I lepiej do ukochanej powiedzieć grzybku zamiast kwiatuszku.

Przypominają się słowa mojej ukochanej piosenki:

Żaden ze mnie psiak,
Bejbe, żabka, miś (grzyb! o zgrozo)
Lepiej milcz!

(W imieniu dam, Hey)

środa, 27 marca 2013

Robię wiosnę!


To nie jest normalne, żeby wyjście z domu pod koniec marca kończyło się tak:


Dziś, około 16.00 




Pocieszam się krokusami w doniczkach - doniczka krokusów jest tańsza od paczki cebulek (których i tak przecież nie posadzę, bo śnieg zalega!). Mam zatem cały zestaw wiosennych kwiatków w różnych zakątkach domu. 





Do tego szalony kot szturmuje dom. Dziś nawet dostał się do środka i zaliczył spotkanie z psem. Nie ściągajcie kotów z drzew, bo będą chciały z Wami zamieszkać. A ten kot ma dom na przeciwko naszego, więc zupełnie nie rozumiem dlaczego skacze przy naszych drzwiach, a nie swoich. 


Odnosimy też (Jacek i ja) drobne sukcesy w hodowli kiełków. Dokładniej to Jacek zjada kiełki zanim na dobre urosną. Fasola mung i pszenica zdały egzamin. Teraz czekamy na kukurydzę i słonecznik. Soja wygląda ładnie, ale smakuje dziwnie. 

Po co mi blog?

W związku z moją przeprowadzką (z Oleśnicy na Dolnym Śląsku )  do Milanówka  mam dość odpowiadania na pytanie co u Ciebie słychać?
A tak, zainteresowani tematem mogą po paru kliknięciach przeczytać co u mnie: co mnie denerwuje, irytuje, a co cieszy, na czym byłam w kinie, co ciekawego przeczytałam, co zrobił lub czego nie zrobił Jacek...
Będzie też pewnie kilka surrealistycznych historii z życia wziętych.

W ramach sprostowania, ktrótka informacja dla zainteresowanych... Milanówek nie jest dzielnicą Warszawy. Na pytanie jak tam w Warszawce? poszukajcie odpowiedzi na innym blogu :)