Podłączyłam telefon do ładowania, wypięłam, potem dostałam SMS i tak patrzę, a mam ciągle jedną kreskę ... Oczywiście stan paniki, mój telefon znowu nawala, tylko tym razem nie spadł z wysokości, znowu naprawianie...
Co się stało? Ale jakim cudem?! Po kablu do źródła. Odkopałam kabel ukryty pod stertą papierów, testów maturalnych i kartek świątecznych...
Podłączyć telefon do kabla USB, który nie był podłączony do niczego, tylko leżał na biurku od kilku dni - bezcenne doświadczenie. Zadania na dziś: wysłać kartki walające się po biurku, schować kabel, żeby sytuacja się nie powtórzyła!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz