Zadzwoniła dziś do mnie ciocia. Miło pomyślałam, ale...
Po minucie rozmowy miałam dość:
Haniu!Bo Jacek nie może w tym Świerku pracować, bo wy nie będziecie mogli mieć dzieci. On musi natychmiast tę prace rzucić. Natychmiast! Te promieniowania (jakie?!) są bardzo szkodliwe! Byłam w sanatorium i taka pani mi mówiła...
Nawet nie próbowałam jej przerywać. Wysłuchałam i podziękowałam za radę oraz powiedziałam, że będziemy żyć tak jak nam się podoba i pracować tam gdzie chcemy.
Bo Ty dziecko nie jesteś postępowa! Jacek ma do mnie wieczorem zadzwonić, bo Ty nie rozumiesz, ja muszę z naukowcem porozmawiać.
Po pierwsze to nie wiem czy mam się bać czy śmiać, bo absurd rządzi w tej teorii. Po drugie cieszę się, że moja 78 letnia ciocia jest bardziej postępowa ode mnie.
I po trzecie 314 km!!! Uff :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz