niedziela, 2 czerwca 2013

Psie sprawy


"Osiągnięcia"psa Imbira w miniony weekend:

  • nauczył się wypinać z szelek 
  • odwiedził obrzeża Puszczy Kampinoskiej (gdzie wypiął się z szelek)
  • wytarzał się w martwym jeżu (tamże)
  • zaliczył pierwszą, poważną kąpiel w wannie, taką z szamponem - nie było wyjścia po martwym jeżu... 
  • zjadł posadzony krzak hortensji pnącej (to kiepskie posunięcie było)
  • wykopał i pożarł moją bazylię z zielnika (nie wzięły jej mrozy, Imbir dał radę) oraz podczas tego procederu przysypał majeranek grubą warstwą ziemi (odkopałam zmiotką)
  • zjadł opakowanie środka przyspieszającego kompostowanie - w sumie nie mam pewności czy zjadł, ale pudełko poszarpał na drobne części. Sam środek był komponentem naturalnych składników, zatem psu nic nie grozi. No i zjadł to jakoś w piątek, a trzyma się całkiem dobrze (przypomnę jeża, hortensję i zielnik), więc się nie martwię.
 A teraz śpi. Jest zapewne dumny z siebie, że miał taki pracowity weekend. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz