niedziela, 14 kwietnia 2013

Kosmiczny pies

Ares dostał kołnierz, żeby nie wylizywał łapy, na której ma rankę. Ogólnie ma się to zagoić. Pies niestety cierpliwie rozszarpywał wszystko co dotychczas próbowaliśmy mu założyć na łapę, więc nie było innego wyjścia. Antybiotyki, smarowidło i pewność, że nie dosiegnie do łapy.
Spowodowało to lawinę śmiesznych wydarzeń , bo Aresina zahaczał o wszystko i był mocno obrażony na świat i ludzi, bo nie chcą mu tego zdjąć. Dość szybko nauczył się jednak, że zwracamy na niego więcej uwagi i chyba zaczęło mu się to podobać. 

W pierwsza noc, bardzo zmęczony i zły wdrapał się na łóżko (czego mu nie wolno) i zasnął. Dzisiaj kołnierz nie robił mu już różnicy.  Na spacery wychodzi bez niego.



* Kołnierz jest nowego typu, miękki i elastyczny. Próbuję uniknąć słowa wygodny, bo w sumie nie ja w nim chodzę. Jest oklejony taśmą, żeby pies nie popsuł go zbyt szybko.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz