Psy mają się różnie. Osobno świetnie, w duecie dobrze, grzecznie i poprawnie. Ogólnie jest spokój - Ares pokazuje Imbirowi jak dostać się do domu (łapą w drzwi, a jak nie otwierają to skacz lub idź pod balkonowe).
W sytuacjach nerwowych, na szczęście na dworze, Imbir jest szybszy i po 3 -5 minutach biegu wykańcza Aresa.
Imbir ma poranną serię ćwiczeń, a potem ogarnia też polecenie "miejsce", bo inaczej łazi za mną i nie mogę nic zrobić. Siła polecania mnie dziś rozbawiła.
Poniżej Imbir zostaje na miejscu (a ja mam chwilę, żeby zmyć z podłogi ślady ziemi, po dewastacji borówek).
W tym samym czasie na dole, po tym jak głośno powiedziałam "miejsce":
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz