W sumie nie znam Milanówka, a miasto jest ładne. Nie jest ze mną tak do końca źle, bo wiem gdzie jest poczta, stacja PKP, jakieś urzędy ... Ale odpowiedź na pytanie: po której stronie Milanówka mieszkasz? jest nadal wyzwaniem (skąd mam wiedzieć co jest dla kogoś punktem orientacyjnym?). Zatem, nie mieszkam po tej stronie, gdzie jest Tesco, a po tej gdzie Liceum na Piasta i Kościół i w zasadzie nie wiem czy to źle czy dobrze? Kompletnie nie mam pojęcia jak ludność milanowska się dzieli.
Milanówek jest ciekawym miejscem ze względu na architekturę i ostatnio miasto wystawiło na sprzedaż jedno fajne miejsce. Turczynek - to dwie pałacowe wille z ogromnym terenem czegoś, co chyba kiedyś było parkiem, a teraz zarosło. Osoba, która to kupi będzie musiała wyłożyć sporo pieniędzy, żeby doprowadzić ten obiekt do ładu.
No i pojechaliśmy tam z Jackiem i Aresem. Przeszliśmy się dookoła i jednej i drugiej willi. Strasznie zaniedbany obiekt, w pięknym miejscu.
Ogólnie jestem mocno zdziwiona faktem, że obiekt wystawiony na sprzedaż jest tak zaniedbany - bo jednak butelki można zebrać, a miejsca ogniskowe zasypać. Generalnie można tam zwyczajnie posprzątać, bo ilość śmieci i zardzewiały szlaban potęgują brzydotę tego miejsca.I mnie jako inwestora nie zachęcają.
W ogóle przeraża mnie trochę myśl, że tam jeszcze 6 lat temu był szpital (działający).
W ogóle przeraża mnie trochę myśl, że tam jeszcze 6 lat temu był szpital (działający).
Milanówek jest jednym z najbardziej niedoinwestowanych miast, jakie widziałam. Przynajmniej w kontraście z Oleśnicą - jest tu słabo. To widać też w Turczynku - genialny teren, brak pomysłu na zagospodarowanie go. A Milanówek nie ma terenów rekreacyjnych dla rodzin, ludzi z psami, bez psów. Jak ktoś ma ochotę na spacer to już lepiej do Łazienek pojechać, niż szukać szczęścia w Milanówku. W niedziele nie ma opcji na kawę, lody - chyba, że w sezonie nagle wszyscy się otworzą (chociaż nie pamiętam tego faktu z okresu, kiedy tu przyjeżdżałam). Jest jeden plac zabaw dla dzieci na "moim osiedlu", ale bardziej straszy, niż zachęca do zabawy (przynajmniej mnie, nie wiem jak dziecko).
I piszę to z perspektywy osoby, która przeszła proponowane szlaki turystyczne na stronie miasta - aż się prosi o tablice opisujące to, co widać, ścieżki edukacyjne dla dzieciaków!
Ogólnie w Milanówku jest słabo z chodnikami (w Oleśnicy robione były na potęgę - co zawsze mnie bawiło, ale nie brnęłam w błocie!), remontami budynków, nie ma ścieżek rowerowych, nie ma koszy dla właścicieli psów, nie ma tablic o wykorzystaniu unijnej kasy na takie rzeczy. Jest natomiast potencjał. I pobliski Grodzisk, który aż się prosi o szlak rowerowy łączący miasta. W ogóle nie ma tu inwestycji unijnych ... W Oleśnicy to było na każdym kroku.
Hasło promujące zwiedzanie to: Milanówek - mały Londyn... - nie, mnie to nie zachęca (porównanie rozumiem historycznie, a nie dosłownie), ale wychodzę z założenia, że powinno się wiedzieć, gdzie się mieszka. Także w tym moim odkrywaniu Milanówka nie poddam się tak łatwo.
Nie wiem, czy znasz, ale jakbyś chciała porównywać też historycznie, to tu masz sweet focie z Oleśnicy: http://staraolesnica.pl/
OdpowiedzUsuń